Znasz ten stan, w którym realny świat przestaje istnieć?
Kształty zanikają, zostajesz ty i ta piosenka.
Ta przestrzeń wokół ciebie jest niczym postapokaliptyczny sen o przyszłości.
Czy wiesz jak to jest zasnąć zalany łzami wywołanymi przez obraz twoich własnych demonów?
Przestań usilnie walczyć przeciw Bogu, wiesz, że nie wygrasz, a i tak usilnie walczysz.
Tylko w swoim wyimaginowanym świecie jesteś ponad nim, lecz gdy piosenka się skończy….
Znów jesteś nikim.
Hej czy znasz ten stan, w którym po usłyszeniu tych paru nut zaczynasz płakać i chęć podcięcia sobie żył jest nie do opanowania?
Te skrzypce….
To mój marsz żałobny.
Proszę, przestań usilnie walczyć ze światem…. chociaż to on Cię zniszczył.
Przestań zachowywać się jak porcelanowa lalka. Jesteś już duży, otrząśnij się ….
Jestem hipokrytką.
Wiesz, że trafimy do piekła? Do najniższej jego części.
Jesteśmy tacy brudni. Splamieni grzechem własnej egzystencji.
Proszę, pozwólcie nam się zabić.
Teraz póki mamy jeszcze czas.
Tik tak, tik tak
HEJ!
Czy odszedłeś?
Popatrz na mnie.
Niczym wariatka tańczę na bosaka w kałuży wymyślonej krwi.
Widzę deszcz płatków wiśni.
Czy ty też?
Przestań płakać, po prostu to zrób. Raz w życiu, nie wachaj się.
Wiem, że to boli… twą dumę. Odrzuć ją.
To zatracenie.
Walczymy każdego rana o to by otworzyć oczy,
gdy słońce wznosi się nad horyzontem.
Codziennie walczymy z odrzucającymi nas spojrzeniami. Te spojrzenia są złe.
Czy oszaleliśmy? Nie wiem - odpowiadasz.
Po co walczymy każdego ranka?
Po co słońce wciąż wznosi się nad horyzontem?
Utońmy we łzach rozpaczy naszej duszy.
Oh….
Ty już śpisz.
Więc ja także zasnę.
I wtedy nasze ciała zostały okryte ciepłym białym kocem, splamionym naszą krwią.
A okryła nas nim kostucha, odprowadzając nas do bram piekieł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz