Nie dotykaj mnie proszę.
Nie uśmiechaj się do mnie. Przecież wiesz co do Ciebie czuję.
Za każdym razem odpowiadasz to samo:
“Wybacz, nie czuję tego samego”,
a ja tkwię w tym pustym związku.
Łudzę się, że poczujesz coś do kogoś takiego jak ja.
Ale wiem, że koniec jest bliski.
Ten krzyk rozdziera moje gardło.
Zazdrość mnie zabija.
Ja gniję.
Nie czujesz tej stęchlizny?
Nie widzisz śladów zaropiałej krwi?
Dlaczego, aż tak Cię nie interesuję?!
Czy dla Ciebie również jestem tylko lalką?
Ten ból…
Te łzy….
Matko, przepraszam.
Za wszystko co powiedziałam do tego człowieka.
Wiem, ostrzegałaś.
Twoje dziecko odżywa każdego ranka, tylko po to, aby zabić się po raz enty w środku nocy.
Żegnam dzień słonymi łzami, a witam gorzkimi lamentami.
On mnie nie kochał, tak?
Dlaczego?
I siądę.
Napiszę list, tak piękny, że nawet ty zapłaczesz.
Nie pójdę jutro do szkoły, tylko prosto na pocztę.
Wyślę Ci go… może, kiedyś go przeczytasz.
Ale wtedy będzie już za późno.
Nikt, nie pokocha Cię nigdy tak jak ja.
To już rok… wyobrażasz sobie? Rok już Cierpię.
Gorzkimi łzami i głośnymi krzykami przywitam nowy rok.
A potem umrę, spokojnie.
Odpłynę na łódce wśród chmur w stronę księżyca.
Usiądę na nim i będę Ci się przyglądać, aż deszcz moich łez obmyje twoją twarz.
Następnie zamienię się w gwiezdny pył.
I sprawię, że gwiazdy będą świecić mocniej tego jednego dnia.
Abyś wiedział.
Że dziewczyna białego królika odeszła.
Żegnaj.
Nie czekaj na mnie więcej.
Kochany i słodki nieznajomy….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz